• Wpisów:1190
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 13:57
  • Licznik odwiedzin:48 602 / 2639 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
załzawione oczy wpatrujące się w nicość. zmarznięte dłonie tak bardzo stęsknione za czyimś ciepłem. złamane serduszko potrzebujące pewności, że ktoś kiedyś je jeszcze ułoży.
 

 
Bo wiesz, ja tak po cichu, bezszelestnie , potejamnie , bezgranicznie ♥
 

 
I ogłaszam wszem, i wobec, że od dziś, zmieniam się i swoje nastawienie do świata. będę chłodna i bez uczuć. będę mniej naiwna. będę kierowała się tylko i wyłącznie rozumem a nie sercem. będę kłamała i oszukiwała, łamała serca i wywoływała łzy. tak, uczyłam się od najlepszych..
 

 
Chaos, pustka, przeraźliwa pustka. I te oczy. Smutne i błądzące gdzieś bez celu.
 

 
-jest mi zmino, tak strasznie zimno.
-co ty gadasz? jest +20 stopni na dworze, a w domu jeszcze cieplej.
-w sercu mi zimno. czuję ten cholerny chłód, który już od dawna we mnie zamieszkał, czuję się taka pusta i zimna. czuję się małą marionetką, która nie ma szandy na przeżycie, dlatego że czegoś jej brakuje. znasz to uczucie? kiedy tak cicho, sucho i lodowato jest w środku, a na zewnątrz masz promieniujący uśmiech.
 

 
Zamykam oczy, widzę jego oczy, oczy które jeszcze niedawno patrzyły tylko na mnie. Ten kurewski błękit, który przewracał mi żołądek. Widzę jego uśmiech, rzędy równiuśkich, białych ząbków, które uśmiechały się tylko dla mnie. Widzę nos, tak malutki i prosty, który ocierał mój nos. Widzę te blond włosy, w któe jeszcze niedawno wkładałam palce podczas pocałunku. Otwieram oczy - widzę pustą ścianę, na której wisi tylko nasze w spólne zdjęcie. Teraz już nie ma 'nas' jestem ja i jest on. To boli. Serio boli.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
`-Wiecznie zadowolona,pozytywnie nastawiona do życia,
szczęśliwa prawie ze wszystkiego jak,Ty to robisz?
-Bo widzisz...powietrze jest dla mnie jak marihuana,
kiedy je wdycham,to lepsze niż jakakolwiek inna używka,
a bliscy,bliscy działają na mnie jak niejedna butelka Finlandii
 

 
`wiesz co ? poddaję się , już nie mam więcej siły udawać jaka jestem szczęśliwa i płakać po kątach , tak jakby nigdy nie zauważył. już nie mogę. przyznaję , że cholernie boli mnie to co mi zrobiłeś i sobie nie radzę. nie radzę sobie z moją podświadomością , wspomnieniami , z sercem. nie radzę sobie z samą sobą . tak. właśnie do takiego stanu mnie doprowadziłeś i od dziś taką będziesz mnie oglądać , bo ja już nie mam sił udawać , że jest zajebiście . chociaż jest najgorzej jak tylko może. przestanę się sztucznie uśmiechać . koniec udawania .
 

 
`Ale przyznaj, jego oczy będziesz pamiętać do końca.
 

 
`Patrzysz na niego i wiesz, że mógłby zastąpić Ci powietrze.
 

 
`żeby zobaczyć twoje oczy i usta muszę zamknąć oczy. Ale ja nie chcę. wolałabym widzieć cie twarzą w twarz, a nie w moich marzeniach...
 

 
`a może on myśli to samo? może tak samo jak ty, zastanawia się co robisz, gdzie jesteś i czy jesteś szczęśliwa? może jemu zależy na tobie tak samo jak tobie na nim? może po prostu ma za mało odwagi, może boi się twojego odtrącenia? przecież on też jest też człowiekiem! nie graj takiej niedostępnej, bo możliwe, że tylko go odtrącasz.
  • awatar walczacaOszczescie: Właśnie dzisiaj się o tym przekonam..czy zalezy mu czy nie.. :(
  • awatar Someone else.: Dokładnie jest człowiekiem. Gostek <3 - przyzwyczajenie , do tego sposobu, yhm.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Mówicie, że taka ze mnie zimna suka. Mówicie, że nie mam uczuć, a powiedzcie mi... Kto widział jak składałam serce z podłogi, jak wypuszczałam oddechy z drżących rąk i jak nie radziłam sobie z życiem? Kto kurwa widział mnie w momentach największych słabości. Kto widział ten szyderczy uśmiech tego, który zabrał mi wszystko ?
 

 
` Dawno nie słyszałam słów, które zatrzymałyby bicie mojego serca, uniosły ciężar kącików mych ust i podniosły ku górze. Dawno też nikt nie wzbudził we mnie odruchu kochania.
 

 
`Nadal pijesz?- zapytał widząc mnie z butlą dobrej wódki . tak. - rzuciłam, po czym wzięłam łyk . usiadł koło mnie i wytrącając wódkę z ręki dorzucił - przestań, to Cie niszczy . - odejdź, daj mi spokój . szybko wstałam z zmarzniętymi dłońmi ratować to co się jeszcze nie wylało . - widzisz, co zrobił alkohol, osiągnął cel, poległaś ...- dorzucił i wolnym krokiem odchodził . - Poległam? nie masz pojęcia jak uszczęśliwia mnie łyk tej trucizny, jak powoduje śmiech pod nosem, jak zatrzymuje łzy . - wykrzyczałam, rzucając butelką o ścianę . - mała, uzależniłaś się, nie możesz żyć bez tego świństwa - syknął. - nie prawda, nie mogę żyć bez Ciebie, to mnie wykańcza. - odpowiedziałam, zapalając szluga
 

 
`Za bardzo bolało ostatnim razem, aby zaryzykować ponownie.
 

 
`jestem wulgarna ? -owszem . arogancka ? -również. chamska ? -nie inaczej . wygadana ? -oczywiście. ale mimo tego wszystkiego , kocham Cie najbardziej na świecie i jak na razie , nie chcę przestać .
 

 
`when body's sad, heart slowly dies
 

 
`Wiesz jakie to uczucie , gdy rozumiesz ,że nie znaczysz nic ?
 

 
`pierwsza zależność jaka powinna zniknąć z tego świata, a mianowicie to, że zbyt często jesteśmy nikim dla tych, którzy są dla nas wszystkim.
 

 
`jeśli opowiadam Ci o sobie, swoim życiu, problemach, dylematach - ufam. jeśli Ty powtarzasz to innym, rozpowiadasz na prawo i lewo - z miejsca stajesz się w moich oczach skończoną szmatą
 

 
`Życie potrafi ranić, jak ludzie którym ufamy,mimo, że obiecywali, że na zawsze będą już z nami
 

 
`Chodzi o tą bezgraniczną pewność, że ktoś jest, że czuje to samo
 

 
`Przepraszam, że sprawiłam Ci przykrość nazywając Cię idiotą. Myślałam ze już to wiesz.
 

 
`Twardzi ludzie są jak hartowane szkło. Wytrzymują więcej niż inni , ale gdy już się rozpadają , to na miliony kawałków których nie można już skleić w jedną całość.
 

 
`Mijasz Go na ulicy i nie czujesz nic oprócz żalu. Tak był Ci bliski, kochałaś Go. Dzieliłaś z Nim tyle fantastycznych przeżyć. Wspomnienia dają o sobie znać wieczorami gdy Jego sylwetki nie ma w pobliżu. Nawet przy znajomych ciężko udawać gdy On siedzi na schodach wpatrując się w Ciebie uparcie. Spojrzenia na moment krzyżują się a Twoje jest przepełnione bólem ostatnich miesięcy bez Niego. Tęsknisz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
`Po prostu każde jego słowo wywarło zbyt duże piętno na życiorysie. Byle korektor i ruch zegarka w przód tego nie zmyje
 

 
`
Spojrzałeś mi w oczy,byłeś cały blady,nerwowo przygryzałeś dolną wargę.Słyszałam jak szybko biło ci serce,niepojętym rytmem wygrywało tą niezrozumiałą melodię.Na zmianę zaciskałeś pięści,raz lewą,raz prawą.Drżałeś.A ja?A ja stałam totalnie bez uczuć,stałam i patrzyłam ci pusto w oczy,mimo iż moje serce rwało się ku twojemu postanowiłam nic nie pokazywać,w końcu wróciłeś tylko po to,żeby znów się mną zabawić.Kilkakrotnie chciałeś coś z siebie wydusić,ale za każdym razem zgaszałam cię lodowatym wzrokiem.Czułam jak się denerwujesz,jak niepewność opanowuje całe twoje ciało,nie potrafiłeś nad nim zapanować.Kiedy wreszcie odzyskałeś siłę,delikatnie chwyciłeś moją dłoń.Drżałeś.Natychmiast ją wyrwałam i spojrzałam na ciebie jeszcze chłodniej,cofnąłeś się o krok i spuściłeś wzrok.Obok stała ławka.Z pozoru zwykła,szara ławka,tylko z pozoru.Tak na prawdę kryła w sobie miliony historii,namiętnych pocałunków,romantycznych dialogów,kłótni,łez,przykrych słów.Jej blizny,blizna po każdym pojedynczym uczuciu.Te wyryte inicjały,napisy..w tym nasze blizny.Dlatego chciałeś się tu spotkać,prawda?Usiadłeś na tej ławce,subtelnym ruchem przejechałeś palcem po napisie,który wyryłeś zaraz po tym,jak mnie pierwszy raz pocałowałeś.Widziałam jak drżą ci usta,drżały zawsze,kiedy walczyłeś z uczuciami,kiedy cierpiałeś.Podeszłam do ciebie,usiadłam ci na kolana i wtuliłam się w twoje ramię.Tego mi brakowało..czekałam na to tyle miesięcy,tyle długich,cholernie beznadziejnych miesięcy,każdej nocy marzyłam o tym,byś wziął mnie w ramiona,każdej nocy kiedy wypłakiwałam kolejne łzy,ty zabawiałeś się z coraz to nowszą panną,a ja cię tłumaczyłam,tłumaczyłam tym,że nie byłam wystarczająco dobra..że nie zasługiwałam na ciebie.Kochałam cię tak mocno,nawet nie wiesz jak bardzo.Kiedy byłeś w szpitalu,byłam tam,przemknęłam po korytarzu,ale nie miałam wystarczająco siły ani odwagi by wejść tam do ciebie,zresztą na cho*erę,moje odwiedziny i tak były ci niepotrzebne.Gdy widziałeś mnie na mieście,bądź gdy przyjeżdżałam do ciebie na skatepark..patrzyłeś na mnie jak na obcego człowieka,nie pamiętałeś mnie,mojej twarzy,mojego uśmiechu,moich stęsknionych oczu,spragnionych warg.Nic.Pocałowałam cię delikatnie w policzek,po czym wstałam."Przepraszam,ale wybaczałam ci zbyt wiele razy,kochałam cię zbyt mocno i zbyt naiwnie.Teraz nauczyłam się żyć bez ciebie,nauczyłam się żyć bez ciągłego sprawdzania co u ciebie i z kim teraz kręcisz,nauczyłam się żyć bez tego wszystkiego.Poukładałam sobie życie na nowo i nie ma tam miejsca dla ciebie,żegnaj." .. Chwyciłeś mnie wtedy za rękę i ze łzami w oczach zacząłeś krzyczeć,że mnie kochasz,że tęsknisz i że przepraszasz,ale wiesz co?Dla mnie to były już tylko puste słowa,słowa nie znaczące absolutnie nic.Ostatni raz pozwoliłam,by nasze wargi się złączyły.Ostatni raz spojrzałam na ciebie z miłością w oczach,ostatni raz."Nie odkładaj mnie na potem misiu,bo potem mnie już nie będzie,ja też mam uczucia,też mam serce..niestety już nigdy nie będzie dla ciebie miejsca w moim życiu,bo nie jestem twoją zabawką.Koniec z tym rozumiesz?"Zakląłeś i z całą siłą uderzyłeś nogą w obok stojący śmietnik.Klękałeś,płakałeś,prosiłeś.Na nic,już cie nie kocham..nie kocham tak jak kiedyś.Teraz miłość wymieszała się z nienawiścią,chcesz żebym kochała cię nienawidząc równocześnie?Żebym obwiniała cię codziennie,codziennie wypominała to wszystko?Tego chcesz?Kolejnych kłótni,wyzwisk?Nie,to koniec,mówię ostatni raz.
 

 
`Nienawidziła zapachu, który kojarzył się jej z nim. Nienawidziła rzeczy, piosenek, zdarzeń, które przypominały jej jego. Nienawidziła wszystkiego, co związane z nim. Ale jego nie nienawidziła.Po prostu nie mogła znienawidzić kogoś, kogo tak bardzo kocha.
 

 
`Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak ostatnimi czasy mi ciężko. Jak bardzo tęsknie, jak często płacze, że moja głowa,moje myśli obejmują tylko Ciebie. Jak mi przykro, że czasami tego nie dostrzegasz. Wiesz jak ostatnio się czuje? Jakbyś się poddawał. Nie chodzi tu o miłość, bo wiem, że mnie kochasz. Ale mam uczucie, jakbyś na początku bardziej się starał, a teraz? po co. Skoro jestem już Twoja. Choć tak rzadko mnie tak nazywasz. Nie chce spędzić kolejnej nocy na płaczu, płaczu, który i tak jedyne co mi da, to spuchnięte oczy i nieprzespaną noc. A zmartwień jest więcej, i więcej. Wiesz co bym chciała? Choć raz być dla Ciebie najważniejsza. Ważniejsza od kumpli, piwa, zabawy, choć raz chciałabym to poczucie, że Ci na mnie zależy, dalej tak bardzo, jak na początku. Nie wiesz, że się tak czuję, bo po co zasypywać Cię kolejnymi problemami. Moimi problemami. Lubię jak jesteś szczęśliwy. Przykro mi tylko, że nie ja jestem tym powodem, tego pięknego uśmiechu.
 

 
`Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy.
  • awatar Życie jest jak gra w karty: o tak i taki rodzaj smutku jest zły przepełniony bólem nie zawsze jest czyś konkrtnym spowodowany ale częto nie możesz nic z tym zrobić tylko czekać i cierpieć
  • awatar Biuties: Podoba mi się twój blog <3 Jest świetny.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
`I uciec tam , gdzie rozum przestanie o Tobie myśleć, serce przestanie Cię potrzebować a ciało przestanie Cię pragnąć.
 

 
`Wszystko co się psuje zawsze jest moją winą, zawsze kiedyś się kłóciliśmy wina leżała po mojej stronie, nawet kiedy nie odzywałeś się przez tydzień i potem nagle napisałeś, że mam się ubierać zaraz będziesz, jak gdyby nigdy nic wbiegłeś do mojego pokoju, i zacząłeś krzyczeć, że jestem nienaszykowana leże i płaczę, wtedy też była moja wina. Zawsze, nawet kiedy Ty zrobiłeś coś źle, wszystko było przeze mnie. Może dlatego teraz przepraszam innych za wszystko, nawet kiedy to nie moja wina. Może to właśnie przez Ciebie boję się zakochać, może to właśnie przez ten pieprzony związek teraz tak strasznie boję się kochać
  • awatar Biuties: trzeba zapomniec i zachowywac sie jak gdyby nic.. wiemm ze to trudne ale nie ma rzeczy niemożliwych
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
`pamiętam ten dzień kiedy zabrał mnie do siebie i przy wszystkich , braciach , rodzicach i kumplach oznajmił , że jesteśmy razem , że mnie kocha i niezależnie od tego czy mnie zaakceptują będzie ze mną . nie wiedziałam wtedy co ze sobą zrobić , stałam tam obok niego w drzwiach salonu z wielkim strachem , z nogami jak z waty i tysiącami myśli. wszyscy wbili w nas wzrok i z niesmakiem na twarzy zaczęli marudzić , że nie jestem odpowiednią dziewczyną dla niego , że nie zaakceptują mnie i nie chcą widzieć w tym domu . czułam jakby ktoś uderzył mnie pięścią w twarz , zrobiłam krok w tył i ruszyłam do wyjścia . z salonu rozległ się głośny śmiech , jego mama wybiegła za mną i na siłę wdarła do salonu. - żartowaliśmy, przecież wiesz, że każdy z nas Cię tu bardzo lubi i naprawdę cieszymy się, że zechciałaś tego debila, może w końcu zmądrzeje. - powiedziała i rzuciła mi się na szyję. od tamtej pory czułam się jak członek ich rodziny a dla jego kumpli byłam jak młodsza siostra.
 

 
`Dobrze wiem , że biegnę za czymś czego nigdy nie złapię
  • awatar supreme.: Fajne , świetny blog . Mega wpisy , zajrzyj do mnie i zostaw jakiś komentarz. ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
`Nagle coś się kończy, jakby runął tobie świat. Pragniesz cofnąć czas na próżno. Nagle widzisz tyle szans utraconych słów, na które już za pózno.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
`Chciałabym żeby niektórzy ludzie tęsknili za mną tak bardzo, jak ja tęsknię za nimi.
 

 
`Trudno czekać na coś co wiesz, że może nigdy nie nastąpić, ale jeszcze trudniej zrezygnować, gdy wiesz, że to wszystko czego pragniesz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›